logo

Kompletny marketing sportowy.

tel. 500 162 319

kontakt@sport-label.pl

FACEBOOK

Twin Office
ul. Śląska 35,
81-310 Gdynia

Każdy lubi mieć odrobinę wolnego

Każdy lubi mieć odrobinę wolnego. Sportowcy także. Nikt jednak nie lubi, kiedy ten czas się kończy. Nieubłaganie kończy się nam dwutygodniowy okres laby, spowodowany przerwą na zgrupowanie Reprezentacji Polski.

Oznacza to, że zaczniemy Maraton Uśmiechu pod szyldem częstego grania w hokeja i zwiedzania polskich lodowisk…

Tak sobie myślę, że może warto będzie Wam przybliżyć kilka najnowocześniejszych, najlepszych i najbardziej reprezentatywnych najciekawszych kąsków z mapy Polskiej Hokej Ligi.

Muszę się przyznać, że w ostatnim czasie, z racji wspomnianej przerwy, nie działo się zbyt wiele. Ot, codzienność. Trening, siłownia, spanie, trening, siłownia, spanie. Dlatego też pozwolę sobie dzisiaj na małe podsumowanie początku obecnego sezonu.

Za nami w tym momencie sześć spotkań. Sześć meczów, w których zgarnęliśmy 7 punktów i jesteśmy dzięki temu na 8 miejscu w tabeli.

Czy powinno być lepiej? Oczywiście, że tak! Szkoda szczególnie meczu z Unią, który przegraliśmy po dogrywce prowadząc 2-1 na 3. minuty przed końcem. Z drugiej strony może to i dobrze, że taki mecz przytrafił się nam na samym początku sezonu, kiedy strata tych dwóch punktów nie jeszcze aż tak dotkliwa i widoczna w ostatecznym rozrachunku.

W końcu, z dwojga złego, lepiej potknąć się teraz, a nie zaliczyć remis w ostatniej fazie sezonu… #Lechia

Uważam, że to spotkanie nie było złe w naszym wykonaniu. Oczywiście nie od dzisiaj wiadomo, że w świat idzie przede wszystkim wynik i nikt nie przyzna nam punktów za styl, ale…

Osobiście uważam, że jeszcze jedno spotkanie powinno zakończyć się innym rezultatem. Mowa tutaj o spotkaniu z Tauronem GKS Katowice. Czy powinniśmy, w moim mniemaniu, ten mecz wygrać? Bez szaleństw. Czy powinniśmy zakończyć go lepszym wynikiem? Zdecydowanie tak!

Uważam, że to spotkanie nie było złe w naszym wykonaniu. Oczywiście nie od dzisiaj wiadomo, że w świat idzie przede wszystkim wynik i nikt nie przyzna nam punktów za styl, ale… po prostu szkoda tego, że skończyło się to w takim stosunku.

Teraz nieco porad dla młodych adeptów hokeja na lodzie. Jeden z moich trenerów, słynny w gdańskich kręgach Wiesław Walicki, zwykł mawiać, że hokej to dziecinnie prosta gra. Wystarczy to czarne gumowe coś wrzucić między trzy czerwone sztangi i po robocie. No właśnie… mówiąc „czarne gumowe coś” raczej nie miał na myśli tego:

Także mała rada na przyszłość – do bramki wrzucajcie krążek, nie samych siebie. Tak robią satyrycy i kabareciarze tacy jak ten koleżka na powyższym zdjęciu. Poza tym to cholernie boli. Uwierzcie, sprawdzałem na żywym organizmie.

Chodzą słuchy, że słupek musiał pojechać na SOR, ale nie wiem na ile doniesienia mediów są wiarygodne.

Swoją drogą podczas meczu z Naprzodem Janów odkryłem także świetny sposób na to, jak NIE doprowadzić do wybuchu Trenera. Chcecie znać główne punkty tego sposobu? Tak? Proszę bardzo:

  1. Traf do bramki krążek, nie siebie,
  2. Patrz punkt pierwszy,
  3. Patrz punkt 1. i 2.,
  4. Jak już naprawdę musisz wpaść w tę bramkę…,
  5. Nie dostań bramki w tej samej zmianie po przepięknym pokazie błędów.

Jeśli spełnicie wszystkie założenia, prawdopodobnie żaden trener nie będzie wymachiwał Wam pięścią przed twarzą.

Dobra… 16:45… kończę ten cudowny wpis i lecę na siłownię. Tak, zdecydowałem, że bycie napastnikiem wymaga ode mnie strzelania bramek, a nie pisania bloga.

Jak na razie jestem coraz bliżej, sobą już bramkę strzeliłem.

Ze sportowymi pozdrowieniami,

Satyryk i Zawodnik (kolejność nieprzypadkowa).

No Comments

Post a Comment