logo

Kompletny marketing sportowy.

tel. 500 162 319

kontakt@sport-label.pl

FACEBOOK

Twin Office
ul. Śląska 35,
81-310 Gdynia

Wyjazdy na mecze

Dzień dobry.

Wydaje mi się, że każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego kim jestem, dlatego mogę pominąć zanudzający opis swojej osoby i od razu przejść do sedna. Nie mam pewności, że ktokolwiek z czytających te wypociny będzie wiedział kto jest ich autorem, więc pozwolę się sobie pokrótce przedstawić szerszej publiczności.

Wita Państwa Wojtek Wrycza. Z zawodu i zamiłowania hokeista, zawodnik MH Automatyki Gdańsk, pasjonat sportu i większości rzeczy, które są z nim związane.

Poproszono mnie abym co jakiś czas nabazgrał parę zdań związanych z życiem sportowca, życiem szatni. Takie wiecie… spojrzenie na pewne rzeczy z drugiej strony i, być może, przybliżenie Wam pewnych tematów. Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia ile znaków będzie miał ten tekst. Nawet nie wiem, czy komukolwiek przypadnie to do gustu… no ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.

Problem zaczął się jednak w momencie, w którym okazało się, że w Nowym Targu tym razem się nie pojawię…

– Porób trochę fajnych zdjęć jak będziecie w tym Nowym Targu… wiesz tak żeby te wpisy fajnie wyglądały, były kolorowe i ze wszystkimi możliwymi wodotryskami – usłyszałem w słuchawce, ustalając deadline tego wpisu. Pomyślałem sobie, że w porządku, jest to do zrobienia. Przecież każdy umie machnąć jakieś, lepsze lub gorsze, zdjęcie i potem wstawić je we wpis. Problem zaczął się jednak w momencie, w którym okazało się, że w Nowym Targu tym razem się nie pojawię… co skutkuje tym, że w dniu meczu udało mi się zrobić całe jedno zdjęcie lodowiska Podhala. Wygląda ono tak:

Wyjazdy.

No właśnie, wyjazdy. Pół sezonu człowiek spędzi w autobusie, pokonując tysiące kilometrów w, tak naprawdę, drodze do pracy. Zasadniczo rozróżniamy trzy typy wyjazdów – krótkie, normalne i długie. Wiem, brzmi to głupio i jeszcze bardziej głupio zabrzmi jak rozszyfrujemy te określenia.

„Krótki” wyjazd – w naszym przypadku wyjazd do Torunia można uznać za rzut kamieniem. Jedyne 2.5 godziny jazdy i meldujemy się na miejscu. Tyle co nic w porównaniu z całą resztą. Za krótką trasę możemy też wziąć wyjazd do Warszawy, który również był grany za czasów 1. Ligi, także w tym roku łatwo można stwierdzić, że krótkich wyjazdów zaliczymy całe ZERO. A co za tym idzie najczęściej czeka nas…

„Normalny” wyjazd – za tym jakże szykownym stwierdzeniem kryje się każdy wyjazd do Krakowa, Oświęcimia, Opola lub na Śląsk. Około 7-8 godzin jazdy nikomu jeszcze krzywdy nie zrobiło. Nawet ciężko określić ile razy w życiu każdy z nas, zawodników, pokonywał tę trasę, także nie robi to na nas jakiegoś szczególnego wrażenia. Szczególnie, że obecnie, dzięki autostradom, człowiek nawet względnie się wyśpi we własnym łóżku. Gorzej jest jednak kiedy jedziemy na…

„Daleki” wyjazd – każdy wypad do Nowego Targu, Jastrzębia Zdroju, czy kiedyś do Sanoka i Krynicy to ekstremalny typ wyjazdowy. Zbiórka w środku nocy, cała noc jazdy i kilka godzin na miejscu żeby rozprostować kości i zagrać spotkanie. Nie brzmi to jak idealny pomysł na weekend, ale nie można na to narzekać.

Kończąc te wypociny, mogę tylko obiecać, że przy okazji kolejnego wpisu pojawi się nieco więcej materiału fotograficznego. I obiecuję, że nie będzie on jedynie zdjęciem transmisji LIVE na ekranie mojego komputera, także… do zobaczenia wkrótce.

No Comments

Post a Comment