logo

Kompletny marketing sportowy.

tel. 500 162 319

kontakt@sport-label.pl

FACEBOOK

Twin Office
ul. Śląska 35,
81-310 Gdynia

Treningi po ultramaratonie

Trening po ultramaratonie.

Przez większość czasu od rozpoczęcia biegania nie używałem tabletek przeciwbólowych ani nadmiaru lekarstw. Maści i spraye to i owszem, ale po tak długim czasie bez biegania, stwierdziłem, że dość. Jak boli, trzeba smarować. Może to pomogło a może to trzy dni odpoczynku (pomijając, że do pracy trzeba było chodzić)? Nie wiem, ale na trening i tak wyszedłem. Pełen nadziei pobiegłem w las, ale po kilku kilometrach stwierdziłem, że ok, idzie zajebiaszczo, ale może nie ma co ryzykować dłuższego biegu i lepiej wrócić do domu. Jak postanowiłem, tak uczyniłem i trening skończyłem na dystansie 5,5km. Mało nie mało, ale bieg, po którym nic w nodze nie nap… Hmm.. Nie naparza, bardzo podnosi morale.

Parę minut szybkiego biegu pod górkę i chwila marszu zaraz po tym zaowocowała rekordem na odcinku.

Dwa dni później kolejnym testem był mój bieg atakujący CR (Course Record) na Stravie. Parę minut szybkiego biegu pod górkę i chwila marszu zaraz po tym zaowocowała rekordem na odcinku. Nie obyło się bez lekkiego smyrgania w kolanie, ale nie był to bol ani mocny ani ciągły, wiec zignorowałem to i cieszyłem się powolna regeneracja.

Kolejny bieg miałem w sobotę i nie omieszkam zaznaczyć, ze był to jeden z lepszych biegów od wielu tygodni. Nie chodzi tu o tempo, bo to nie było jakieś wybitne, ale chodzi o radość z biegu. Ostatnie cztery kilometry (z 12,7) biegłem na pograniczu zakwaszenia łydek, ale czerpałem radość z prędkości, długiego kroku i z tego, ze proces regeneracji najprawdopodobniej cały czas idzie w dobrym kierunku.

No Comments

Post a Comment